1000 zł dla każdego – nagroda za nieróbstwo.

1000 zł dla każdego – nagroda za nieróbstwo.
Podziel się ze znajomymiShare on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

Zbliżają się wybory więc trzeba ludzi nakarmić kiełbasą wyborczą. Zaczynają nieśmiało media (tutaj http://tinyurl.com/dochodgwarantowany) i coraz śmielej p. Kalisz, aż w końcu podchwycą to główne partie i będą dochód gwarantowany traktowały jako jeden z głównych punktów polityki socjalnej. Postanowiłem bez emocji pokazać jak idiotyczny jest to pomysł.

Pomysł o dochodzie gwarantowanym zakłada wypłatę 1000 zł miesięcznie każdej osobie niezależnie od tego czy pracuje czy jest bezrobotna. Czyli osób uprawnionych do jego poboru byłoby od 24 do 31 milionów mieszkańców (w zależności od tego czy do grupy osób upoważnionych zaliczaliby się również emeryci). Daje to kwotę od 24 do 31 miliardów złotych miesięcznie i od 288 do 372 miliardów rocznie. Tu pojawia się pytanie skąd rząd miałby wziąć na to pieniądze?

Aby zwiększyć ilość zasobów pieniężnych do dyspozycji rząd może zrobić 3 rzeczy. Po pierwsze zmniejszyć swoje wydatki, po drugie zadłużyć się i po trzecie podnieść podatki. Oczywiście żaden rząd stworzony z obecnie rządzących partii nie zmniejszy wydatków ani o grosz także sposób pierwszy odpada. Próg zadłużenia został już osiągnięty (a jeśli wliczyć dług ukryty, dawno przekroczony) i dalsze zadłużanie wiązałoby się ze złamaniem prawa (ale nasi obecni politycy już pokazali, że nie mają z tym problemów), a to oznacza, że sposób drugi też jest raczej niewykonalny. Pozostaje zatem trzeci sposób tj. wyższe podatki. Jednak osoby, które uważały na lekcjach ekonomii doskonale wiedzą, że istnieje coś takiego jak krzywa Laffera, która pokazuje, że zwiększenie obciążeń podatkowych prowadzi raczej do zmniejszenia się wpływów z podatków niż do ich zwiększenia. Dlatego w tym punkcie można stwierdzić, że rząd nie znajdzie pieniędzy na takie obiecanki.

Jeśli jednak którykolwiek socjalista zdecydowałby się na wprowadzenie dochodu gwarantowanego miałby on wyłącznie negatywne skutki. Po pierwsze wiele osób stwierdziłoby, że nie opłaca się im pracować bo za nic nierobienie mogą mieć porównywalne pieniądze. Ze względu na wzrost podatków zwiększą się koszty zatrudnienia, a co za tym idzie pracodawcom coraz mniej będzie się opłacało zatrudniać pracowników oraz trudniej będzie im znaleźć pracowników nisko wykwalifikowanych bo tym z kolei nie będzie się chciało pracować. To spowoduje, że coraz więcej ludzi będzie zatrudnianych na czarno. Tym samym niższe będą wykazywane dochody i niższe będą wpływy z podatków. Najbardziej ucierpią na tym firmy, które od podatków nie uciekną oraz osoby pracujące, które będą karane coraz wyższymi podatkami. Jak to jest, że osoby pracujące i firmy, które de facto rozwijają naszą gospodarkę są za to karane, a cwaniacy i nieroby są nagradzani za brak jakiegokolwiek zaangażowania? Już teraz takie zjawisko występuje, a co dopiero będzie jak zostanie wprowadzony dochód gwarantowany?

Oczywiście obrońcy takiego systemu powiedzą, że w ten sposób gospodarka wcale nie ucierpi, a wręcz przeciwnie wreszcie więcej osób będzie mogło sobie kupować różne rzeczy i tym samym napędzi gospodarkę. Naprawdę w to wierzycie? Trzeba zabrać bogatym i dać biednym? To prawda, że społeczeństwo ubożeje, ale zjawisko to jest powszechne i dotyczy również takich socjalistycznych potęg jak Niemcy czy Szwecja także zwiększanie zapomóg socjalnych nie zmieni sytuacji na lepsze.

Rozwiązanie takiej sytuacji jest tylko jedno. Zmniejszenie do minimum obciążeń podatkowych, likwidacja obowiązku płacenia ZUS, likwidacja pensji minimalnej oraz likwidacja wszelkich dodatków socjalnych. Wtedy cwaniacy zaczną szukać pracy, firmy będą miały mniejsze koszty zatrudnienia, dzięki temu zwiększą zatrudnienie, obniżą koszty produkcji, będą mogły się szybciej rozwijać i sprzedawać swoje produkty dużo taniej. Każdy kto będzie chciał pracować znajdzie pracę, która zapewni mu odpowiedni do jego umiejętności i kwalifikacji dochód. Tak jak w Chinach (komunistycznych jakby nie patrzeć) obowiązywałaby zasada kto nie pracuje ten nie je. Dzięki temu Chiny są teraz jedną z największych potęg gospodarczych, a już wkrótce będą największą. Taka sama przyszłość może spotkać nasz kraj pod warunkiem, że diametralnie zmienimy zasady w nim panujące.

PS. Nie udało się bez emocji bo głupota tego pomysłu mnie przerasta

Podziel się ze znajomymiShare on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>