Palcem po wodzie PiSane

Palcem po wodzie PiSane
Podziel się ze znajomymiShare on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

Przez weekend bardzo głośno zrobiło się o programie PiS. Osobiście czytając go w autobusie przyciągałem uwagę większości współpasażerów za sprawą głośnego śmiechu. W niniejszym artykule postaram się uargumentować absurd niektórych z punktów tego programu. Dodatkowo zachęcam Was do przeczytania go (link) i porównania z programami lub wypowiedziami posłów z PO i SLD na temat gospodarki. Widzicie podobieństwa?

„Cel ten można realizować pod warunkiem uznania, że państwo jest odpowiedzialne za rozwój ekonomiczny i że obowiązkiem rządu jest opracowanie i wdrożenie koncepcji polityki gospodarczej oraz dokonanie takich zmian instytucji państwowych, dzięki którym państwo będzie zdolne do działań na rzecz rozwoju.”

Wielu ludzi znacznie mądrzejszych ode mnie jak Milton Friedman, Ludvig von Mises, Alexis de Tocqueville i inni mówili i przestrzegali, że państwo w gospodarce jedynie przeszkadza i nie powinno się w nią angażować. Jak widać PiS nie ukrywa, że jest partią socjalistyczną i dąży do gospodarki centralnie planowanej (jak zresztą wszystkie pozostałe partie obecne w sejmie).

„Bank centralny pożycza bezpośrednio bankom komercyjnym, bez oprocentowania, środki pod zastaw kredytów udzielonych przez nie małym i średnim przedsiębiorstwom. W Polsce należy się posłużyć podobnym mechanizmem. W latach 2015–2021 w ten sposób zostanie zaangażowana kwota od 160 do 220 mld zł, przeznaczona na kredyty dla małych i średnich przedsiębiorstw, które będą gwarantowane przez Bank Gospodarstwa Krajowego.”

Mówiąc prościej „dodrukujmy sobie trochę pieniędzy” bo de facto do tego to się sprowadza. Znaczna część tych pieniędzy będzie tylko wirtualnym zapisem na koncie, a to oznacza, że wspierając akcję kredytową PiS zamierza sztucznie zwiększyć ilość pieniędzy „dostępnych” w gospodarce. Do czego prowadzi zwiększona liczba pieniądza w obiegu wie każdy kto studiował ekonomię, a dla pozostałych napiszę, że powoduje wzrost cen czyli inflację. Większa inflacja sprawia, że stać nas na mniej rzeczy i stajemy się biedniejsi.

„Polscy przedsiębiorcy prywatni ulokowali na rachunkach bankowych (w postaci lokat długoterminowych) środki rzędu 200 mld zł. Jest to znaczny zasób rozwojowy, a państwo ma obowiązek działać na rzecz jego uruchomienia poprzez stworzenie systemu zachęt inwestycyjnych w systemie podatkowym. W przygotowanym Prawo i Sprawiedliwość projekcie ustawy o podatkach dochodowych (PIT i CIT) znalazły się rozwiązania pozwalające na 100-procentową amortyzację  nakładów inwestycyjnych w roku ich poniesienia, a w przypadku wydatków na badania i rozwój – nawet na podwójne odliczenie. Szacuje się, że po wejściu tych rozwiązań w życie w ciągu najbliższych 6–7 lat wspomniana kwota 200 mld zł będzie przeznaczona na inwestycje.”

Żeby cały czas nie jęczeć, że wszystko w tym programie jest złe ten punkt można częściowo pochwalić. Pytania jakie się nasuwają to jak będzie trzeba udokumentować inwestycję oraz jak długa będzie lista wykluczająca poszczególne wydatki. Ogólnie pomysł ulg podatkowych jest rozsądny, ale czy nie łatwiej i lepiej w ogóle znieść podatek dochodowy? Jeszcze na koniec łyżka dziegciu. Czy PiS przypadkiem nie ostrzy sobie zębów na nacjonalizację środków zgromadzonych na kontach przez przedsiębiorców?

„Poprawa prawno-administracyjnego otoczenia biznesu”

Cały podpunkt jest w miarę ok, ale to tylko obietnice, które nie będą spełnione. Podobne postulaty zgłasza każda partia w swoim programie gospodarczym, a potem dzieje się zawsze to samo. Socjaliści nie potrafią dojść do porządku dziennego nad ograniczeniem biurokracji i kontroli prywatnych przedsiębiorców. Im się zawsze wydaje, że najlepiej gdy państwo trzyma nad wszystkim piecze dlatego myślę, że punkt ten został dodany tylko po to żeby przekonać część przedsiębiorców.

„W biurach informacji gospodarczej będą zbierane informacje z sektora finansowego, ZUS, KRUS oraz urzędów skarbowych, co poszerzy bazę informacji o kontrahentach oraz ułatwi szybki dostęp do informacji. Wprowadzenie mechanizmu sprawdzania wiarygodności MŚP (np. przez wprowadzenie ratingu płatności danej firmy) zmniejszy ryzyko prowadzenia biznesu, co przełoży się na bardziej przejrzyste relacje rynkowe, a w związku z tym korzystnie wpłynie na politykę banków wobec firm.”

Wiem, że trochę demonizuję w niektórych artykułach, ale w przypadku tego punktu nasuwa mi się myśl, że państwo chce gromadzić jeszcze więcej informacji na temat przedsiębiorstw. Przecież w chwili obecnej funkcjonują zarówno KRD jak i BIK, w których można sprawdzić wiarygodność kontrahenta to w jakim celu chcą wprowadzić dodatkowe „mechanizmy sprawdzania”? Swoją drogą jestem ciekaw ilu dodatkowych urzędników lub ile dodatkowych obowiązków informacyjnych dla przedsiębiorców będzie wymagało wprowadzenie tego punktu w życie.

Kolejny punkt w programie to podatki. Pomyślałem, że nie będę cytował tutaj poszczególnych pomysłów bo jest ich zbyt dużo, a każdy jest moim zdaniem gorszy od poprzedniego. Całość można sprowadzić do tego, że i tak koniec końców za wszystko będzie musiał zapłacić ten kto próbuje uczciwie się wzbogacić. Biorąc pierwszy lepszy pomysł na zwiększenie podatku od sklepów wielkopowierzchniowych. Nie trzeba być Nostradamusem żeby przewidzieć, że w ślad za zwiększonym podatkiem wzrosną ceny artykułów w sklepach, a tym samym ludzi będzie stać na kupienie mniejszej ilości rzeczy. Tak samo w przypadku odliczenia połowy VAT za wydatki remontowe. Ma to teoretycznie zachęcić klientów do żądania faktury od wykonawców co z kolei ma zlikwidować szarą strefę i zwiększenie wpływów z podatku dochodowego od firm budowlanych. Tutaj też łatwo sobie wyobrazić jak to będzie wyglądało albo budowlańcy będą podwyższać cenę o kwotę podatku jaki muszą zapłacić albo będą się dogadywali z klientem „w połowie” i będą pracować dalej bez faktur. Proste jak budowa cepa. No i wisienka na torcie: kwota wolna od podatku wzrośnie aż do 6000 zł :)

W dalszej części jest wiele zapowiedzi wtrącania się państwa w gospodarkę. Dofinansowanie branż, które według PiS są kluczowe. Zakaz prywatyzacji poczty. Oczywiście obietnice lepszych dróg i kolei. Pieniądze za dużą liczbę dzieci. Mieszkania dla biednych – wprowadzenie czegoś na kształt książeczek mieszkaniowych. Rozwój wsi. Ochrona środowiska. I wiele innych socjalistycznych głupot, którymi PiS chce omamić tych, którzy nie potrafią samodzielnie myśleć lub świadomie chcą żeby to państwo się nimi zaopiekowało. Jak słusznie ktoś zauważył „Politycy nie chcą żeby ludzie byli bogaci bo nie będą mieli im co obiecywać”. Dlatego zachęcam do zastanowienia się na kogo głosować w wyborach parlamentarnych. Jest do nich jeszcze trochę czasu także można na spokojnie wszystko sobie poukładać w głowie.

Podziel się ze znajomymiShare on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>