Tradycyjne postrzeganie roli kobiety chorobą?

Tradycyjne postrzeganie roli kobiety chorobą?
Podziel się ze znajomymiShare on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

Wczoraj odbyła się bardzo ważna dyskusja na temat Konwencji O Zapobieganiu I Zwalczaniu Przemocy Wobec Kobiet I Przemocy Domowej, którą nasz rząd ma zamiar ratyfikować w tym miesiącu. Pod pięknie brzmiącą nazwą i opowieściami, że chodzi o równouprawnienie i walkę z dyskryminacją kobiet kryje się próba

„promowania zmian wzorców społecznych i kulturowych dotyczących zachowania kobiet i mężczyzn w celu wykorzenienia uprzedzeń, zwyczajów, tradycji oraz innych praktyk opartych na idei niższości kobiet lub na stereotypowym modelu roli kobiet i mężczyzn

oraz

działania konieczne do utworzenia lub wsparcia programów leczenia zapobiegających ponownemu popełnianiu przestępstw, w szczególności na tle seksualnym”.

Czyli mówiąc w bardzo dużym skrócie zwyczaje i tradycja dotyczące ról społecznych są chorobą, którą trzeba leczyć. Tak, wiem, że chodzi o leczenie przestępców, którzy popełniają przestępstwa na tle seksualnym, ale poczytajcie dalej kto będzie definiował te przestępstwa.

Oczywiście jestem za równouprawnieniem kobiet i mężczyzn. Myślę, że już teraz kobiety mają takie same prawa jak mężczyźni, a w niektórych przypadkach nawet większe. To, że istnieje przemoc wobec nich też jest faktem i nie jest niczym dobrym i powinny być podejmowane działania żeby przemocy tej przeciwdziałać. Jednak moim zdaniem wprowadzanie takiej konwencji nie zlikwiduje przemocy wobec kobiet, a raczej ma na celu zmianę sposobu postrzegania rodziny i roli społecznych jakie od wieków funkcjonują w społeczeństwie. Co najgorsze, to wszystko ma być wprowadzone pod przymusem i pod groźbą kary. W dodatku to co będzie dyskryminacją ma być ustalane przez specjalnie powołaną radę „GREVIO”. A rada ta ma się składać z:

„członków wybieranych spośród osób o wysokiej moralności, uznawanych za ekspertów w zakresie praw człowieka, równouprawnienia płci, przemocy wobec kobiet i przemocy domowej, pomocy i ochrony ofiar”.

Mam obawę, że będą to zazwyczaj zaciekłe feministki i inni „magicy” od równouprawnienia. Także gdyby konwencja została ratyfikowana to rada może stwierdzić, że mój post dyskryminuje kobiety (bo może to być według nich jakiś objaw przemocy w stosunku do kobiet) i ukarać mnie dowolną karą w tym wysłać na leczenie (patrz wyżej). Swoją drogą jestem ciekaw w jaki sposób konwencja będzie egzekwowana wśród muzułmanów. Przecież to atak na ich wolność religijną, gdzie ta europejska tolerancja?!

Drogie panie, które czujecie się nierówno traktowane pomóżcie mi proszę bo jestem już głupi: kobiety mają takie same prawa wyborcze, mogą iść do każdej pracy do jakiej chcą i do jakiej mają predyspozycje, mają możliwość pójścia na urlopy macierzyńskie i wychowawcze, mają dostęp do edukacji, różnice w wynagrodzeniach są minimalne i zazwyczaj wynikają z edukacji, doświadczenia lub predyspozycji, w jakim jeszcze aspekcie czujecie się dyskryminowane? O co jest ta walka? Po co taka konwencja?

Pełna wersja konwencji do poczytania tutaj

Podziel się ze znajomymiShare on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

One thought on “Tradycyjne postrzeganie roli kobiety chorobą?

  1. Ja czuję się dyskryminowana przez feministki, które próbują mi wmówić, że wolna mogę być wyłącznie wtedy, kiedy będę spędzać 8 godzin w pracy, najlepiej na wysokim stanowisku, a jeszcze lepiej w kopalni, natomiast realizacja siebie jako żona i matka jest zniewoleniem. Niedługo przyjdzie do mnie ‚autorytet moralny’ i będzie próbował mi uświadomić, że jestem ofiarą przemocy godząc się na tradycyjny model swojej rodziny. Marzy mi się, żeby panie feministki jak już tak bardzo chcą walczyć o te ‚prawa’, przestały nazywać je ‚prawami kobiet’ a zaczęły ‚prawami feministek’, nie życzę sobie żeby wciskały mi w usta swoje słowa. Jeżeli chodzi o państwo, to ono również nie pozwala mi realizować swojego powołania jako matka, wychowywać wartościowych podatników, ponieważ gdybym poświęciła się rodzinie za kilka lat obudziłabym się z ręką w nocniku, nie mając za co żyć, bo nikt nie uzbiera na moją emeryturę. W związku z tym lepiej, żebym zatrudniła inną kobietę do opieki nad moimi dziećmi (jak dotąd jednym) a sama przymusowo realizowała się w pracy.. trochę chyba zmieniłam temat..

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>