Słabe wyniki matur to wina publicznej edukacji

Słabe wyniki matur to wina publicznej edukacji
Podziel się ze znajomymiShare on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

Wczoraj ogłoszone zostały wyniki matur, a wraz z nimi podniósł się krzyk zaniepokojonych dziennikarzy, którzy zastanawiają się dlaczego egzamin w naszym województwie zdało tylko 70% uczniów. Czy tylko, czy aż 70% to temat na inny artykuł dlatego po tym zdaniu nie będę wspominał tego wątku. Na wstępie zaznaczam również, że prezentuję tutaj moją opinię i oczywiście nauczyciele nie muszą się z nią zgadzać.

Moim zdaniem, winą za niski poziom nauczania należy obarczyć państwo oraz cały system edukacji państwowej. Narzucanie przez ministerstwo archaicznego programu, a tym samym uniemożliwienie prowadzenia lekcji w bardziej atrakcyjny dla uczniów sposób powoduje, że nie są oni zainteresowani zdobywaniem wiedzy. Przymuszanie do uczęszczania na przedmioty uznane przez ministra za obowiązkowe doprowadza do jeszcze większego zniechęcenia się młodzieży do już nielubianych zajęć. Podobnie w przypadku egzaminu maturalnego, zmuszanie do zdawania określonych przedmiotów prowadzi do wysokiego odsetka niezdanych matur.

Załóżmy, że młody człowiek idąc do liceum wie, że przedmioty ścisłe nie są jego mocną stroną i raczej woli zajęcia humanistyczne. Niestety dzisiejsza szkoła nie patrzy na jego preferencje i na siłę każe mu uczęszczać na wszystkie przedmioty, które wybrało dla niego ministerstwo. W ten sposób całkowicie przestanie lubić matematykę i fizykę, a przez to, że będzie musiał poświęcać im dużo więcej czasu odrabiając zadania domowe, nie starczy mu go na rozwijanie zainteresowań humanistycznych. Przymus doprowadza do tego, że uczeń zamiast się rozwijać w dziedzinach, które go ciekawią, gorączkowo próbuje nadgonić zaległości w nielubianych lekcjach.

Rozwiązanie jest bardzo proste. Należy zlikwidować państwowy, przymusowy program nauczania. Jestem niemal na 100% pewien, że gdyby każda szkoła mogła samodzielnie układać/dobierać programy, a uczniowie i ich rodzice na tej podstawie wybieraliby placówkę do której uczęszczają, poziom wiedzy uczniów gwałtownie by wzrósł. Nie każdy przecież musi wiedzieć jak policzyć granicę ciągu czy rozwiązać równanie macierzowe. Tak samo nie każdy musi wiedzieć kiedy zbudowano piramidy czy jak napisać fraszkę i co autor „Ferdydurke” miał na myśli. Podstawowe informacje zdobyte w szkole podstawowej i gimnazjum całkowicie wystarczą do normalnego funkcjonowania. Uczniowie samodzielnie powinni odkrywać to co ich ciekawi i interesuje i w miarę przekonywania się, o potrzebie zdobycia wiedzy z jakiejś dziedziny, powinni mieć możliwość zapisania się na wybrane przedmioty. W takiej sytuacji duże pole do popisu będą mieli nauczyciele, którzy na różne sposoby będą zachęcali uczniów do przychodzenia na ich zajęcia.

Prywatny system edukacji spowoduje dużo szybszy rozwój społeczeństwa i dużo wyższy poziom wśród maturzystów (oczywiście z zakresu ich zainteresowań). Pisząc prywatny nie mam na myśli tego, że wszystkie szkoły będą płatne, ale to, że każda z nich będzie mogła autonomicznie dobierać program nauczania dla swoich uczniów. Niestety nasze przesiąknięte socjalizmem społeczeństwo twierdzi, że minister wie lepiej niż rodzice i uczniowie co dla tych drugich jest lepsze i jeśli każe chodzić na lekcje matematyki, wiedzy o kulturze czy religii to tak trzeba i koniec. A nawet jeśli faktycznie politycy wiedzą lepiej na jakie przedmioty należy uczęszczać, to niech chociaż pozwolą na modyfikacje programów przez nauczycieli w taki sposób aby odpowiadały one realiom oraz oczekiwaniom uczniów i ich rodziców! Wkrótce na blogu więcej o edukacji.

Podziel się ze znajomymiShare on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>